wiem, że życie to nie serial. wiem, że nie ma rady na to, żeby pokierować nim na tyle, by było idealne. gdyby było idealne, byłoby nudne. ale chciałabym mieć takich przyjaciół, jak ci tytułowi z serialu. czasem na moich zawodzę się tak bardzo, że żałuję, że nie potrafię im tego powiedzieć. wiem, że nie można od nich wymagać nie wiadomo jakich cudów, ale jeżeli ty jesteś dla nich, to oni powinni być dla nie, czyż nie? ja jakoś tego nie odczuwam. daję od siebie tak dużo, że czasem pogarszam tym inne sprawy. ale jestem! dla nich! zawsze! a oni? dzisiaj jak nigdy potrzebowałam towarzystwa. i tak oto siedzę, przed laptopem, gapiąc się w sufit i dziwiąc, jakim cudem mam plamę z kawy na suficie. mam ferie, a takie z nich ferie, jak...nie powiem co. jedyną moją rozrywką był dzisiejszy i będzie czwartkowy wypad do szpitala, bo usuwam to badziewne znamię z mojej twarzy. ubaw po pachy! naprawdę wolałabym spędzić ten czas z ludźmi, z którymi obiecaliśmy sobie utrzymywać kontakty. ale teraz ten kontakt opiera się tylko na głupim złożeniu życzeń na naszej klasie, czego ja osobiście niezbyt uznaję i od czasu do czasy minięciem się na ulicy.
jest tyle ludzi na świecie. i dlaczego ja muszę być sama w ten beznadziejny wieczór?
wtorek, 9 lutego 2010
poniedziałek, 1 lutego 2010
często rozmyślam. czasami nawet za często. i to mnie niszczy. liczę nie wiadomo na co. marzę wiedząc, że takie rzeczy się nie spełniają. i tylko zastanawiam się, co jeszcze mogę zrobić źle. szukam nie wiadomo czego, nie wiadomo gdzie. miłości, szczęścia, spokoju, oazy...siebie? nic już nie jest takie, jak było przedtem...ale przed czym? sama nie wiem. nic nie wiem.
powinnam się uczyć na mega ważny egzamin jutro, ale właśnie to mnie blokuje. nic nie umiem ze sobą zrobić. nie zdziwi mnie, jeśli jutro obleję. ale nie z niewiedzy, tylko z zamyślenia. tak właśnie. z zamyślenia.
jak się z tego wyrwać?
powinnam się uczyć na mega ważny egzamin jutro, ale właśnie to mnie blokuje. nic nie umiem ze sobą zrobić. nie zdziwi mnie, jeśli jutro obleję. ale nie z niewiedzy, tylko z zamyślenia. tak właśnie. z zamyślenia.
jak się z tego wyrwać?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)